12.11:

ROTARY CLUB KATOWICE

piątek, 01 marca 2013 09:00

(0 votes, average 0 out of 5)
Rotary bez granic i podziałów
Z Bogdanem Uliaszem, prezydentem Rotary Club Katowice rozmawia Wioletta Tkocz
– Rotary International to międzynarodowa organizacja założona w 1905 roku w Chicago. Najkrótsza jej definicja brzmi: "Rotary jest stowarzyszenie przedsiębiorców i ludzi różnych zawodów z całego świata, które świadczy pomoc humanitarną, promuje wysokie normy etyczne w każdym zawodzie i pomaga budować dobrą wolę i pokój na świecie". W czym przejawiają się te działania?
– Pewnie mało kto wie, że pierwszą ogólnoświatową akcją Rotary była walka z chorobą polio. To, że nie ma jej dziś na świecie i w Polsce, to zasługa Rotary. Rotarianie płacili za szczepionki i wysyłali je w świat. Kluby Rotary prowadzą działalność pomocową, warto wiedzieć, że nie są to kluby charytatywne, ani instytucje o charakterze dobroczynnym. Rotary nigdy nie daje rybki, zawsze wędkę.
– W związku z tym, że Rotary kojarzy się z rotacją, to wszystkie stanowiska są rotacyjne. Jak długo trwa kadencja prezydenta?
– Prezydent International jest wybierany na rok. Żeby zachować płynność w zarządzie Rotary pozostają zawsze: prezydent nominat, prezydent elekt i past prezydent. To jest ważne, bo realizowane są projekty, których nie da się wykonać w ciągu roku. Jednak każdy prezydent to jest osobowość, która wciela w życie własne pomysły. Wielkość Rotary polega na tym, że skupia ludzi ponad wszelkimi podziałami – mentalnymi, politycznymi oraz wszelkimi innymi. Ciekawostką jest na przykład to, że do klubu w Jerozolimie należą zarówno Palestyńczycy, jak i Żydzi.
– W czym jeszcze przejawia się wielkość tej organizacji?
– O wielkości Rotary świadczy też fakt, że każdy prezydent Rotary International z automatu dostaje obywatelstwo amerykańskie. To z racji tego, że organizacja zrealizowała dla świata tyle fantastycznych projektów. Dziś, ponieważ polio nie jest już groźne, głównym światowym celem RI jest projekt WODA, której niedobór jest barierą rozwoju dla wielu miejsc na świecie. Rotarianinem był m.in. prezydent USA W. Churchill, rotarianinem jest również Bil Gates i ja, skromny mikołowianin. Organizacja jest otwarta dla wszystkich, którzy lubią pomóc. Rotary zrzesza 1,2 mln mężczyzn i kobiet należących do blisko 27 tysięcy klubów w 149 krajach i 39 regionach geografi cznych. Zbliża do siebie ludzi wszystkich ras, wyznań religijnych i poglądów politycznych w przyjaznej atmosferze współdziałania. Ich obsługą zajmuje się zaledwie 55 osób zatrudnionych na etatach w organizacjimatce i fundacji, która zajmuje się powiększaniem gromadzonych pieniędzy. Są to gigantyczne pieniądze. Jeśli składki wynoszą na przykład 10 dolarów miesięcznie, to mamy do dyspozycji 12 mln dolarów co miesiąc!
– Rotary działa w oparciu o wzajemne wspieranie, przyjaźnie, międzynarodowe akcje i matching granty. Na czym to polega?
– Na przykład nasz klub z Katowic postanowił ufundować salę multimedialną dla stowarzyszenia działającego na rzecz dzieci i młodzieży Dom Aniołów Stróżów, które opiekuje się "dziećmi ulicy" z Szopienic. Członkowie stowarzyszenia dostali do dyspozycji trzy garaże, a my zafundujemy im salę multimedialną. Klub Rotary Katowice włożył w to przedsięwzięcie tysiąc dolarów, nasz klub partnerski z czeskiej Ostrawy też wkłada tysiąc dolarów. Mamy już w koszyczku dwa tysiące dolarów. W związku z tym nasza polska fundacja musi nam dołożyć kolejne dwa tysiące dolarów i czeska musi zrobić to samo. Posiadamy już sześć tysięcy dolarów. Potem projekt ląduje w Rotary International i tam otrzymujemy kolejne sześć tysięcy dolarów. Podsumowując, w ten projekt nasz klub włożył trzy tysiące złotych, a otrzyma 36 tysięcy złotych. Na tej zasadzie działają rotariańskie programy- granty.
– Oprócz tego prowadzicie programy wymian młodzieżowych.
– Jeden z takich programów nazywa się RYE i jest skierowany do młodzieży między 15 a 18 rokiem życia. Dzieciak składa u nas zapytanie, a potem aplikację wstępną. Ja z tą aplikacją udaję się do rodziców. Jeśli stwierdzę, że rodzina jest normalna, fajna i kwalifikuje się do programu, to taki dzieciak, po zakupie biletu przez rodziców, jedzie na rok praktycznie do dowolnie wybranego miejsca na świecie. Rotary pokrywa opłaty za: szkołę, wikt, opierunek i kieszonkowe. Taki młody człowiek w rodzinie przebywa na prawach jej członka. Mówi do rodziców: mamo, tato. Gdyby ktoś miał przyjąć dziecko ze świata na rok jako gościa, to by nie wytrzymał, a tak relacje są bardziej bezpośrednie i prostsze. Co taki młody człowiek zyskuje? Przede wszystkim nieprawdopodobne doświadczenie życiowe i przyjaciół na całym świecie. W jednym miejscu w ramach takiej wymiany znajduje się około 70 młodych osób z różnych krajów. Mieszkają rodzinach, ale co jakiś czas mają wspólne spotkania. Wszyscy są w pewnym sensie sierotami, więc muszą się trzymać razem. Takie przyjaźnie pozostają na długo. Wielu młodych ludzi posiada dzięki temu drugi kochający komplet rodziców.
– Czego, w ramach takiej wymiany, młodzież ze świata może spodziewać się w naszym kraju?
– Na początek w sierpniu młodzi ludzie przez dwa tygodnie są w szkole językowej pod Krakowem, a potem we wrześniu na trzy dni jadą do Warszawy. Kolejnym miejscem, które odwiedzają, jest Wrocław. Tam organizowana jest kapitalna impreza – Wigilia Narodów, to rzecz naprawdę niewiarygodna. Pokazujemy jacy Polacy są naprawdę, ekumeniczna kolacja z biskupami katolickim i protestanckim, popem prawosławnym i żydowskim rabinem robi na wszystkich wrażenie! Dzisiaj politycy doprowadzili do tego, że nie potrafimy się dogadać, a przecież przekonania polityczne nie powinny mieć przełożenia na przyjaźń. W Oświęcimiu też robione jest kapitalne spotkanie Auschwitz-Birkenau. Członek klubu najpierw spokojnie opowiada młodym ludziom o historii tego miejsca, a następnego dnia idą zobaczyć obóz. Wieczorem wszyscy spotykają się przy ognisku i w głębokiej zadumie rozważają to, co obejrzeli. Żaden z nich nigdy nie powie, że to polski obóz zagłady! Jest też moment, gdy młodzież jedzie nad polskie morze. W tym duchu nasi wymieńcy zwiedzają kraje ich pobytu.
– Każdy klub ma swoje integralne pomysły na działania pomocowe. Komu Wam udało się pomóc do tej pory?
– Dołożyliśmy pieniążki na zakup fortepianu dla Szkoły Muzycznej w Katowicach- Giszowcu. Dzieci nam pięknie podziękowały, na naszym spotkaniu opłatkowym grał tercet z tejże szkoły. Zrobiliśmy też koncert wspólnie z młodzieżą Uniwersytetu Śląskiego, a dochód z niego przeznaczyliśmy na zakup 8-10 laptopów dla szkoły, która mieści się w Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie. Kilka lat temu pokryliśmy koszty terapii dla szóstki dzieci w Centrum Terapii Jąkania. Są to bardzo uzdolnieni młodzi ludzie, ale jąkanie stało się dla nich blokadą na wszystko. Tę terapię prowadzi między innymi Henryk Czich z zespołu "Universe", który też kiedyś się jąkał. Kupowaliśmy rowery dla "Aniołów Stróżów" i wsparliśmy wiele innych instytucji potrzebujących pomocy.

– Ilu członków skupia katowicki Klub Rotary i kto może wejść w to szacowne gremium?
– Do klubu Rotary nie można się zapisać, można być tylko poproszonym. Jeżeli ktoś chce do nas trafić, to zawsze znajdzie sposób, aby się nam pokazać i udowodnić, że jest właściwym człowiekiem. Cechą klubu Rotary jest różnorodność, członkiem może być: stolarz, górnik i profesor. Każdy, kto chce i ma charakter, może się w klubie realizować. Nie mamy żadnych barier.
– Kluby Rotary na całym świecie działają na podstawie takie samego schematu. Na czym on polega?
– Każdy klub zawsze spotyka się w tym samym miejscu i o tej samej porze. My spotykamy się we wtorki, zawsze o godzinie 19.00, w katowickim "Park Hotel Diament". Spotkanie trwa około godziny. Otwieramy je tradycyjnie gongiem. Mówimy o sprawach bieżących i staramy się, aby na każdym spotkaniu był spiker, czyli osoba, która ma coś ciekawego do powiedzenia. Jest nas około dwudziestu osób, więc każdy ma jakiegoś znajomego, który czymś ciekawym się zajmuje. Zapraszamy takie osoby i dzięki temu wszyscy się rozwijamy.
– W styczniu w katowickim hotelu Monopol odbył się XIV Dobroczynny Bal, którego patronem został prezydent Katowic Piotr Uszok. Jakie atrakcje czekały na gości i na co przeznaczycie dochód z tej wyjątkowej imprezy?
– Dochód z balu przeznaczymy tym razem na wsparcie wybitnie uzdolnionych młodych ludzi. Do tej pory pomagaliśmy młodzieży, która została pokrzywdzona przez los. Teraz postanowiłem pomóc wyjątkowo zdolnym młodym osobom. Bal miał charakter włoski. Rozpoczął go występ czeskiej śpiewaczki operowej Katariny Vovk, a gwiazdą wieczoru była Grażyna Łobaszewska. Grał dla nas Big Silesian Band pod dyrekcja Joachima Krzyka. Główną atrakcją balu była jak zawsze aukcja. Razem z Krystyną Zamorską licytowaliśmy z powodzeniem obrazy przekazane przez prezydenta Katowic i burmistrza Mikołowa. Mariusz Czerkawski ufundował natomiast rundę gry w golfa. Wsparło naszą licytację wiele firm i osób, którym tą drogą pragnę serdecznie podziękować. To wszystko złożyło się na niebagatelną kwotę, którą w ciągu roku możemy przeznaczyć na wsparcie działań mających na celu pomoc młodzieży uzdolnionej muzycznie.
– Tegoroczny bal był jednocześnie początkiem obchodów 80-lecia powstania Klubu Rotary w Katowicach. Proszę na koniec przypomnieć jego historię…
– W Katowicach pierwszy Klub Rotary zarejestrowano w 1934 roku, chociaż tak naprawdę zaczął działać w 1933 r. Jego działalność przerwała II wojna światowa. Prezydent klubu, adwokat Kazimierz Zienkiewicz, przedostawszy się do Londynu powołał tam do życia w październiku 1940 roku Międzyaliancką Placówkę Klubów Rotary w Europie, która z czasem otrzymała oficjalną nazwę – Zjednoczone Narody Rotariańskiej Wspólnoty i zasłużyła się wielce dla ruchu rotariańskiego oraz dla powołania UNESCO. Spotkania rotarian w Londynie w latach wojny inaugurował dźwięk gongu (dzwonu nie dało się odlać ze względu na wojnę). Syn Kazimierza, prof. Olgierd Zienkiewicz, także rotarianin, przywiózł go w październiku 1991 roku do Polski. Historyczny gong, wraz ze szczęśliwie zachowanym przez K. Zienkiewicza przedwojennym proporczykiem RC Katowice, został przekazany odrodzonemu Klubowi Rotary w Katowicach. Dziś jesteśmy jedynym chyba klubem na świecie, gdzie spotkanie zaczyna się od uderzenia w gong, a nie w dzwon rotariański. 5 lutego 1991 odbyło się założycielskie spotkanie stowarzyszenia Klub Rotary Miasta Katowice. 9 kwietnia 1991 roku Sąd Wojewódzki w Katowicach, Wydział Cywilny, dokonał rejestracji klubu, a 28 maja 1991 roku wybrany został pierwszy Zarząd Klubu. Od powtórnego powołania do życia klubem zarządzało 19 prezydentów, którzy swoją pracą na rzecz lokalnej społeczności zrealizowali wiele wspaniałych akcji pomocowych.
Chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom i sponsorom XIV Balu Dobroczynnego RC Katowice, bo dzięki ich hojności możemy wspierać potrzebujących - Bogdan Uliasz